:: bedzie-lepiejblog

::
:: ugh. Fizykochemia.

:: strona główna


00:31:47 2011-02-03

ugh. Fizykochemia.


Jak tak dalej pojdzie padnę gdzieś w tej szkole. Nie poto szłam na mat-geo-ang, zeby siedziec pół dnia nad fizyką... Nie. Chemii nie ruszyłam.

Dzien zapowiada sie zajefaakenkuuufastycznie. Za 6 i pol godziny pobudka i ahh kochany czwartek. Zaczynamy WOSem, potem spimy dwie godziny i słuchamy A. kłocącego się z ojcem i wykładu, jak to geje zniszczą kiedyś swiat. Fuuch, chemia i fizyka. Nic nie umiem. Ani do fizyki, ani do chemii nigdy nie mialam szczescia. Nie ogarniam nic.
Aldechydoketonometanoetan, potem sprawdzianik~ Reguła prawej dłoni, lewej stopy, palców, łokcia whatewaah.

Wezcie mnie zabijcie albo kopnijcie porządnie w tyłek, zebym sie ruszyla i coś zrobiła.
Zuo.
Póki co ide spać.

www.parfaitea.blogspot.com

klikac.


skomentuj